Coaching płodności – warto szybko znaleźć czas. część 1

 

W dzisiejszym świecie jesteśmy przyzwyczajeni do szybkości. Nastawieni na uzyskiwanie szybkich i skutecznych rezultatów naszych działań. Szybką realizację pragnień.

Prędkość, szybka realizacja celu to niewątpliwe wartości, które cenimy w elektronice, medycynie, działaniu kosmetyków, podróżowaniu… w życiu.

Do tego chcemy szybko czuć się dobrze, zarówno somatycznie jaki psychicznie. Tłumimy więc nieprzyjemne emocje, zagłuszamy je. Szybko chcemy przywrócić przyjemne samopoczucie i szybko iść dalej…

Niestety takie zachowania nie sprzyjają długiemu, spokojnemu, radosnemu życiu… Spychane na margines naszej osobowości emocje buntują się, zatruwają organizm jak toksyny i powoli (a czasem szybko) powodują osłabienie ciała, wydolności, odbierają radość z szybkiego życia. Pojawia się Stres. Frustracja. Złość.

W dzisiejszym, szybkim świecie ludzie nie umieją czekać i radzić sobie z niepowodzeniami życiowymi, w związkach, w życiu zawodowym.

Wszystko ma być załatwione szybko, inaczej pojawia się problem. Żeby było inaczej trzeba by się zastanowić nad sobą, swoimi potrzebami, pomyśleć, jak zadbać o siebie, żeby żyć przyjemniej, szczęśliwie. Tylko, że nie da się tego zrobić szybko.

Okazuje się, że żeby o siebie zadbać, potrzebujemy CZASU…

Czasu, którego dzisiejszy świat nam nie daje. Przynajmniej tak sądzimy.

A jaki to ma związek z problemem leczenia niepłodności?

Po pierwsze szybkie życie rodzi stres. Konieczność sprawdzania się zawodowego, wykazywania, dokształcania. Poczucie brania udziału w maratonie życia.

W pościgu za czasem nie dbamy o zdrowe odżywianie, regenerację organizmu, relaks, odpoczynek. Konieczność radzenia sobie z codziennymi trudnościami, zarabianiem pieniędzy, doszkalaniem, utrzymaniem pozycji w firmie odbiera spokój. Bardzo często powtarzanymi słowami wśród ludzi w okresie starań o zajście w ciążę jest przemęczenie, stres. I zła dieta, nadmiar używek. Brakuje odprężenia. Brakuje czasu na bliską, dobrą relację z partnerem, rodziną, przyjaciółmi.

Żyje się zadaniowo.

Często nawet założenie rodziny czy decyzja o urodzeniu dziecka jest zadaniem życiowym, wyzwaniem, kolejnym celem.

A to nie sprzyja płodności. Zmęczony organizm czy to mężczyzny czy kobiety nie funkcjonuje prawidłowo jeśli jest w ciągłym stresie. I może się to odbić na funkcjonowaniu ciała. Wrzody żołądka, astma, zawały (nawet w młodym wieku) ale i problemy z zajściem w ciążę. Oczywiście, te o podłożu idiopatycznym czyli bez wyraźnych, zdiagnozowanych przyczyn medycznych.

I w ten oto sposób szybkość z jaką pędzi dzisiejszy świat a my razem z nim, ma realne przełożenie na indywidualne doświadczenia, życie.

Po drugie skoro już wiemy, że jest problem z zajściem w ciążę i pojawia się konieczność podjęcia leczenia niepłodności, to ma się to zadziać szybko. Leczenie ma być szybkie, skuteczne i zakończyć się upragnioną ciążą. Jeśli się tak nie dzieje, (a przeważnie się tak nie dzieje) pojawia się poczucie frustracji, załamania, żalu do losu. I uczucia te są podwójnie skumulowane. Bo sam fakt braku upragnionego dziecka wywołuje przykre emocje, pojawia się lęk, każda kolejna miesiączka to przeżywanie żalu po stracie. Para, a zwłaszcza kobieta przeżywa huśtawki nastrojów, obniża się jej poziom własnej wartości – bo nie może zajść w ciążę. Jest wstyd, czasem poczucie, że to kara za jakieś bliżej nie sprecyzowane winy… A poza tym, jest już głęboko zakorzenione w głowie przekonanie, że ciąża ma się pojawić szybko, a skoro jej nie ma, to wzrasta poziom frustracji.

Kobiety szukając pomocy medycznej są nastawione na szybkie rezultaty.

W końcu jest tyle tabletek, coraz lepsza diagnostyka, in vitro, że ciąża musi pojawić się niedługo. Najlepiej w kolejnym cyklu. Kobiety chętnie wspomagają się preparatami sprzyjającymi płodności. Ale już nie chcą pracować nad sobą, swoimi emocjami, przeżyciami, lękami, przekonaniami. Nie chcą zmienić diety, stylu życia.

Kobiety nie chcą zmieniać trybu życia na bardziej sprzyjający płodności – bo to zabiera czas,

a one przecież go nie mają, bo muszą szybko zajść w ciążę.

W myśleniu pojawia się błędne koło.

(10.07.2014)

PS. Zachęcam do pobrania BEZPŁATNEGO TRENINGU TWOJEJ PŁODNOŚCI