czy chcesz mieć dziecko

Czy chcesz mieć dziecko za wszelką cenę, czy jednak chcesz, sprowadzając je na świat, żeby miało dobrych rodziców?

Pracowałam z żonami alkoholików i przemocowców. Pomagałam jako terapeutka kobietom w toksycznych związkach.

Kilka razy w ramach coachingu płodności pracowałam z kobietami, które żyły w związku z alkoholikiem. Kimś, kto nie nadawał się ani na partnera życiowego ani tym bardziej na ojca.

No, ale kobieta chce mieć dziecko…

Znacie takie powiedzenie „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”?

Jest w nim sporo prawdy, nawet w temacie starania o dziecko.

Statystycznie – nie wdziałam takich statystyk, ale łatwo je sobie wyobrazić, to kobiety bardziej pragną dziecka, bardziej „nakręcają się” czekaniem, nieudanymi cyklami, kolejnym okresem. To kobiety mają w sobie dużo, dużo większą determinację do zmiany stylu życia, sposobu myślenia, pilnowania symptomów płodności, wizyt u lekarza i tak dalej, i tak dalej…

Niepłodność wokół Kobiety snuje nić. Tak gęstą, że „ofiara” nie widzi nic w swoim życiu oprócz owulacji, aplikacji, wyliczeń kolejnych dni płodnych…

Pragnienie posiadania dziecka przysłania cały świat. Koncentracja na tym, żeby zostać mamą jest ogromna. Ten jeden życiowy cel zasłania wszystkie inne.

Uwaga! Przysłania nawet to, że w związku dzieje się źle. Nawet to, że mężczyzna, któremu przypisały rolę bycia ojcem, nie nadaje się do tego. Bo nie kocha partnerki. Bo jest egocentrycznie skoncentrowany na sobie. Bo być może jest uzależniony od alkoholu, narkotyków, hazardu, zdrad. Bo stosuje przemoc emocjonalną, psychiczną, fizyczną, ekonomiczną na swojej Kobiecie.

Jednak kobieta w pogoni za ciążą nie chce tego zauważać… Bo chce mieć dziecko, a teraz jest związana z tym właśnie mężczyzną. A przecież jak z nim zerwie, odejdzie, rozwiedzie się, to ucieknie kilka, kilkanaście cennych cykli! A d tego trzeba jeszcze by było znaleźć nowego kandydata na ojca. A kto zagwarantuje, że ten ewentualny nowy kandydat nie będzie gorszy? To już lepiej skupić się na tym, żeby zajść w ciążę z tym, z kim się jest. Jaki by on nie był. Jakby nie szanował…

Czasami jest też tak, że kobieta uważa, że przyczyną zachowań partnera jest brak dziecka. A winę za brak dziecka przypisuje sobie.

I jeszcze dochodzi do tego magiczno – życzeniowe myślenie, że jak już będzie w ciąży, jak już będzie mamą, jak już mężczyzna będzie ojcem, to wszystko się zmieni na lepsze!

On jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przestanie pić, wydawać kasę na hazard, a zamiast tego przyniesie do domu pieluchy. Zamiast wyzwisk w kierunku kobiety padną słowa o miłość i wdzięczności za dziecko…

Koniec złudzeń. Tak nie będzie.

A kobieta spostrzeże, że utknęła w złym dla siebie związku pełnym różnego rodzaju przemocy.

Tylko, że teraz przecież nie odejdzie. Ma dziecko, będzie jej trudno samej się utrzymać. I oczywiście przed wyrwaniem się z toksycznej relacji powstrzyma ją jeszcze wszechobecne przekonanie, że „dziecko musi mieć ojca, jaki by nie on nie był”.

Zdarza się i tak, że jak już wyczekane dziecko pojawi się na świecie, to kobieta decyduje się na odejście.

Ciąża i urodzenie dziecka powodują, że opada wspomniana wcześniej nić, która oplotła kobietę. Teraz zaczyna widzieć świat wokół siebie. Dostrzega absurdalność i toksyczność związku w którym jest. Zaczyna powoli rozumieć, że chyba sama natura robiła wcześniej wszystko, żeby nie doprowadzić do ciąży.

No, ale jak się baba uprze…

Dziecko jest oczywiście bez dwóch zdań kochane, wyczekane i staje się z miejsca największą miłością życia matki.

Walczyła o jego pojawienie się na świecie jak lwica. Nie zważała na żadne przeszkody.

Mam jednak taką refleksję, że skoro chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej, to może warto zadbać i o to, żeby miały dobrego, kochającego i szanującego mamę tatę?

Jeśli Twój partner czy mąż stosuje choćby minimalną przemoc psychiczną, fizyczną – szarpie Cię, popycha, ciągnie za włosy, nadużywa alkoholu, zdarza mu się brać narkotyki, wydaje pieniądze na hazard, krzyczy, wyzywa Cię, nie okazuje szacunku – zastanów się, czy chcesz żeby ktoś taki był ojcem Twojego dziecka?

Czy, idąc na przód chciałabyś, żeby Twoja wyczekana córka, za jakieś 20 lat miała takiego męża, który by ją tak traktował?

Czy chcesz mieć dziecko za wszelką cenę, czy jednak chcesz, sprowadzając je na świat, żeby miało dobrych rodziców?

Jeśli w Twoim związku dochodzi do przemocy…

Jeśli bywa, że boisz się partnera, jego gniewu, późnych powrotów, kłótni…

Jeśli jego słowa Cię ranią, wpędzają w poczucie winy, powodują, że czujesz się nikim – idź po pomoc!

Zgłoś się do najbliższej Poradni Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia. Pracują tam psycholodzy i terapeuci, którzy będą wiedzieli jak Ci pomóc.

Podpowiedzą, co możesz zrobić.

To nie zawsze musi oznaczać rozstanie. Bywa, że nad relacją można pracować.

Z uzależnieniem da się żyć.

Tylko trzeba wiedzieć jak. I mężczyzna musi chcieć zmiany. Jeśli chce dziecka tak samo mocno jak Ty. Jeśli zależy mu na Tobie najbardziej na świecie – pójdzie tam z Tobą i podejmie wyzwanie naprawy waszej relacji.

Ale może być i tak, że wybierze agresję, picie i własną wygodę.

Pytanie, co wtedy? Jakie życie i z kim wybierzesz Ty?

Zastanów się, czy przypadkiem nie tkwisz w toksycznym związku.

Jak to rozpoznać?

Odpowiedz sobie na poniższe pytania:

Czy Twój partner:

  1. ogranicza Twoje kontakty z rodziną, przyjaciółmi?
    2. kontroluje Twoje wydatki?
    3. utrudnia Ci rozwój osobisty, edukację, inwestowanie w siebie?
    4. jest zazdrosny, dopytuje gdzie i z kim przebywasz?
    5. ma nieprzewidywalne zmiany nastrojów, wybucha gniewem kiedy się tego najmniej spodziewasz?
    6. obwinia Ciebie za wszystko, co dzieje się nie po jego myśli?
    7. w gniewie krzyczy, i/lub obrzuca Cię wyzwiskami?
    8. nieustannie krytykuje Ciebie i to, co robisz?
    9. regularnie stosuje tzw. ciche dni, ignoruje Cię, unika?
    10. stosuje wobec Ciebie lub innych bliskich przemoc fizyczną (niszczenie przedmiotów i sprzętów należących do Ciebie to także przemoc)?
    11. wymiguje się od jakiejkolwiek pracy – zawodowej i obowiązków domowych?
    12. regularnie nadużywa alkoholu, lub narkotyków?
    13. Czy boisz się zwierzać Partnerowi ze swoich uczuć i myśli bo wiesz, że później wykorzysta te informacje przeciw Tobie?
    14. Czy w jego obecności zwykle odczuwasz niepewność, napięcie, strach?

Jeżeli choć na jedno powyższych pytań odpowiedziałaś twierdząco Twój związek może być toksyczny.

Wybierz się do najbliższej Poradni Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia.

Lub napisz do mnie maila monikaszadkowska@onet.pl

Pracuję również z kobietami w toksycznych związkach.

I wiem, jak można sobie w takiej sytuacji poradzić.