Jak wybrać klinikę, jak przygotować się do punkcji i jak zmniejszyć poziom stresu przed in vitro? Przeczytaj „Ivf porady” spisane przez Wojowniczkę z niepłodnością. Znasz ją z Instagrama!

Jestem 38-latką z województwa śląskiego. Dla wielu osób jestem znana jako @ivf_amelia_.

Jestem mężatką, szczęśliwą kobietą i jednocześnie od wielu lat wojowniczką z niepłodnością. Wraz z mężem przeszliśmy wiele lat starań, badań i prób zajścia w ciążę, w tym m.in. 6 procedur zapłodnienia in vitro.

Obecnie jesteśmy pacjentami kliniki poza granicami naszego kraju, gdzie dostaliśmy iskierkę nadziei, kiedy nawet sami ją sobie odebraliśmy.

I walczymy dalej.

W trakcie leczenia nabrałam pewnego rodzaju doświadczenia w tej dziedzinie.

Od roku wiedzą tą i własnymi przemyśleniami dzielę się poprzez sieć społecznościową Instagram. Znalazłam się tam przypadkiem i okazało się, że odkryłam swój kawałek przestrzeni wśród niezwykłych kobiet.

Każda z nas jest inna, każda ma swoją drogę, a łączy nas jedno:

Pragnienie posiadania dziecka.

Wsparcie które otrzymuje i które jest widoczne od razu po przekroczeniu tych magicznych drzwi jest bezcenne.

In vitro to nie wyrok. In vitro to metoda leczenia niepłodności.

Nie jest to łatwa droga. Obarczona jest ogromnym stresem, całym wachlarzem emocji oraz niewiadomą.

Co do zasady wydaje się to bardzo proste… Etap za etapem:

– badania wstępne,

– stymulacja dobrana do pacjentki,

– monitoring stymulacji poprzez usg i badania hormonów,

– punkcja jajników celem pobrania oocytow,

– zapłodnienie dojrzałych komórek jajowych nasieniem partnera,

– rozwój zarodków, transfer powstałego zarodka…

Natomiast ile po drodze jest niewiadomych, wątpliwości, lęków i pytań wie każda z kobiet, która przeszła choć raz pełną procedurę.

Pozwoliłam sobie spisać moje sugestie i rady na tyle, by ułatwić innym skupienie się na celu i zminimalizować stres towarzyszący leczeniu.

1. Wybór kliniki.

Jeśli decyzja o in vitro została już podjęta, a na pewno nie była ona łatwa, czeka Was jeszcze decyzja o wyborze kliniki. Czasami jest to Wasza macierzysta klinika do której skierowaliście pierwsze kroki w diagnostyce, a czasami wybór dopiero zostanie podjęty. Zapoznajcie się z opiniami. Zarówno o klinice jak i o lekarzach prowadzących. Szukajcie kogoś, kto się leczył. Posłuchajcie, co ma do powiedzenia. Sprawdźcie opinie o laboratorium i embriologach.

Zastanówcie się nad odległością kliniki od Waszego miejsca zamieszkania. Ta odległość zależy wyłącznie od Waszych możliwości, funduszy i determinacji. Pamiętajcie, że wizyty w klinice będą odbywać się często lub nawet bardzo często.

Czy będziecie w stanie podróżować kilkaset kilometrów, czy będzie to dla Was męczące? Przeliczcie koszty paliwa lub hotelu jeśli postanowicie go wynająć na czas stymulacji. Zastanówcie się czy będziecie mogły brać urlopy na dalekie podróże, czy jednak musicie mieć klinikę „za rogiem”, aby mieć możliwość „wyskoczyć” na godzinkę na badania lub usg.

Pamiętajcie, że stres związany z podróżą, korkami, spóźnieniem jest Wam niepotrzebny.

Trzeba też zwrócić uwagę, iż hormony przyjmujemy o konkretnych godzinach. Leki często muszą być w lodowce. Długie godziny w samochodzie znów mogą wywołać stres. Może warto wtedy zaopatrzyć się w samochodowe lodówki. Ich kosz to około 100 zł. Bezpieczeństwo leków – bezcenne.

2. Koszty.

Sprawdźcie ceny jakie oferują kliniki. Pamiętajcie, że ceny podane w cennikach to tylko część kosztów. Do podstawowej ceny dochodzą badania. Dla każdego inne.

Cześć z Was ma już spory skoroszyt badań, a inni zaczynają. Część osób musi zrobić specjalistyczne genetyczne, a inne nie. Decyzja należy do lekarza.

Natomiast pamiętajcie o kosztach: leków, dojazdów, suplementów.

Przygotujcie się na koszt kilkunastu tysięcy złotych. Lepiej zostać z odłożoną gotówką, niż przeżywać stres, że jej zabraknie.

Niektóre kliniki oferują pakiety 2+1. Przy dwóch procedurach, trzecia gratis. Dopytajcie o warunki. Zastanówcie się, czy będziecie chcieli pozostać w danej klinice jeśli procedura zakończy się niepowodzeniem.

Poszukajcie też w Waszych miastach możliwości dofinansowania. Wnioski często składa się tylko raz w określony dzień. Warto dowiedzieć się wcześniej i przyjechać do urzędu nawet kilka godzin przed terminem złożenia, jeśli decyduje kolejność składania wniosku.

Planujcie wszystkie działania wcześniej tak, aby minimalizować stres.

3. Wizyty.

Na każdą wizytę przygotujcie sobie pytania do lekarza. Zapisujcie je, bo w trakcie rozmowy można zapomnieć wiele rzeczy.

Notujcie odpowiedzi.

Zadawajcie pytania. Każde. Nawet te które wydają się banalne. Nie obawiajcie się, że będziecie śmieszne czy infantylne.

Lekarz jest dla Was.

Macie prawo być na wizycie tyle ile potrzebujecie. Domagajcie się wytłumaczenia badań usg jeśli czujecie, że coś jest nie tak.

Nie wstydźcie się pytać. Zapytajcie lekarza, czy można się z nim skontaktować bezpośrednio? Może telefon może e-mail?

4. Stymulacja.

Zastrzyki są wykonywane codziennie. Możesz je robić sama lub jeśli masz z tym problem może pomoc Ci mąż czy partner.

Zastrzyki powinny być robione o konkretnych godzinach.

Zaplanuj pierwszy zastrzyk dobrze.

Pamiętaj, że o ile w tygodniu może wstajesz o 6:00, to w weekend może niekoniecznie będziesz chciała usłyszeć budzik o tej godzinie.

Wieczorne zastrzyki też należy przemyśleć. Zastanów się czy nie masz zajęć wieczornych: nauka języka, joga, akupunktura, fitness ? Może będziesz musiała pędzić na gwałt, żeby zdążyć na zastrzyk.

Ustal dobra godzinę.

Eliminuj stres.

5. Czas.

Zaplanujcie sobie dobrze organizacje pracy w trakcie leczenia.

W zależności od przyjętej procedury czas trwania ścisłego ivf trwa od miesiąca do dwóch licząc do punkcji. Później czas transferu, jeśli będzie możliwość podania świeżego zarodka.

Zastanówcie się, czy macie możliwość wziąć urlop np. na dwa tygodnie lub chociaż ostatni tydzień leczenia.

Czy jest możliwa praca zdalna.

A może uda się ustalić z lekarzem L4.

Lekarze nie zawsze są skłonni do wystawienia zwolnieć, ale jeśli Wam zależy to trzeba walczyć.

Pamiętajcie, że wizyty w klinikach są czasami co dwa dni i godziny mogą być wyznaczane niemal z dnia na dzień.

I to mogą być różne pory.

Czasami kliniki wymagają przed wizytą wyników badań hormonów na które kieruje lekarz. Trzeba uwzględnić czas oczekiwania na te wyniki.

Być może uda się ustalić w pracy tzw. połówki urlopu. Warto o tym porozmawiać wcześniej, żeby ze spokojną głową jechać do kliniki, nie martwiąc się spóźnieniem do pracy.

6. Punkcja.

Przyjedźcie do kliniki wcześniej. Należy jeszcze uzupełnić dokumenty, podpisać umowy. Musisz być na czczo. Dzień wcześniej postaraj się jeść lekko.

Nie wolno żuć gumy przed punkcją.

Nie maluj się, nie używaj dezodorantów w sprayu i perfum.

Zarówno komórki jaki i zarodki nie lubią chemii.

Niektóre kliniki wymagają zmycie lakieru do paznokci lub zdjęcie hybrydy. Pozwala to ansestezjologowi szybko reagować, gdyby coś się działo niedobrego.

 

Zabierz ze sobą:

– koszulkę na tyle długą by można było bez bielizny przejść z pokoju do pokoju,

– kapcie,

– wkładkę lub podpaskę,

– koniecznie dowód osobisty Twój i partnera.

Niektóre kliniki oferują koszulki jednorazowe, dopytaj.

Opieka jest wspaniała. Czuwają nad Tobą położne, lekarz i anestezjolog.

Przed punkcją będziesz rozmawiać z anstezjologiem. Zapyta o liczbę przebytych narkoz, choroby przewlekłe, leki które bierzesz.

Uwaga! Jeśli chorujesz na choroby tarczycy możesz przyjąć rano dawkę hormonu.

Lekarz zapyta o wagę. Nie kłam 😄.

Położysz się na fotelu, Twoje nogi zostaną przypięte. Podadzą Ci środek na sen – albo do żyły albo do wenflonu.

I zapadniesz w cudowny sen.

Obudzisz się już po. Nie wstawaj. Nie podnoś szybko głowy.

Odpoczywaj.

Po pół godzinie do godziny, po informacji o ilości pobranych komórek, będziesz mogła wstać ubrać się i wyjść.

Zazwyczaj – ale to oczywiście zależy od kliniki – będziesz musiała zapłacić tego dnia za punkcję.

Dowiedz się czy możesz płacić karta czy musisz gotówką. Czasami kliniki wystawiają faktury na przelew z odroczonym terminem.

Po punkcji:

Pamiętaj, żeby tego dnia dużo pić.

Jedz lekkostrawne dania.

Nie przemęczaj się.

Dużo odpoczywaj i obserwuj swoje ciało.

Powinnaś się czuć bardzo dobrze. Możesz odczuwać niewielkie bóle jajników I brzucha. Możesz zażyć nospę rozkurczowo.

Gdyby coś się działo: wymioty, nudności, silne bóle brzucha skontaktuj się pilnie z lekarzem.

7. Dni po punkcji.

Dni po punkcji są najbardziej stresogenne dla każdej z par.

Oczekiwanie na wieści z laboratorium epidemiologicznego potrafią wyprowadzić z równowagi nawet największego twardziela.

Dowiedz się, w jaki sposób będą przekazywane informacje.

Niektóre kliniki dzwonią, do niektórych trzeba dzwonić, a niektóre wysyłają informacje mailowo.

Niektóre pary chcą znać stadia rozwoju zarodków z dnia na dzień. Inne wolą usłyszeć, ile z nich dotrwało do dnia w którym można dokonać transferu. 3 lub 5 dni.

Pamiętaj. Nie ma jednej właściwej zasady. Każda jest dobra jeśli jest to Twoja metoda.

Ja o wielu rzeczach dowiadywałam się dopytując w kółko lekarza, szukając informacji w internecie, wspierając się doświadczeniem innych dziewczyn, a także z blogów takich jak ten „Chcę mieć dziecko”, czy vlogow na Youtube, a także prenumerując czasopismo ChcemyByćRodzicami.

Dla Was zebrałam wszystko w jednym miejscu.

Powodzenia. Trzymam za Was kciuki i życzę wytrwałości.

K. ivf_amelia_

PS.

Pobierz bezpłatnie Ebook „Opanuj niepłodność w 5 krokach” i spraw, żeby czekanie na dziecko było łatwiejsze!