Koniec rządowego programu in vitro

Koniec rządowego programu in vitro. I tylko łza się w oku kręci…

Jesienią 2013 roku byłam uczestniczką debaty zorganizowanej przez Gazetę Wyborczą dotyczącą projektu rządu PO-PSL dofinansowania leczenia niepłodności metodą in vitro.

Był tam minister Bartosz Arłukowicz, był profesor Waldemar Kuczyński, szefowa Stowarzyszenia Nasz Bocian Anna Krawczak. Była Agnieszka Zielińska – „dziecko z in vitro” niebojąca się głośno powiedzieć o sposobie, w jaki pojawiła się na świecie.

Byli przedstawiciele władz miasta Częstochowy, którzy jako pierwsi w Polsce zdecydowali się refundować leczenie swoim mieszkańcom. Była mowa o konieczności rządowego wsparcia dla osób niepłodnych. Była mowa o konieczności uchwalenia ustawy, która regulowałaby wspomaganie leczenia.

Mój pierwszy wpis na blogu Chcę Mieć Dziecko dotyczy właśnie tego spotkania.

Miałam poczucie, że ja, początkujący coach płodności, uczestniczę w czymś ważnym, przełomowym. Bardzo mocno trzymałam kciuki za refundację i ustawę. Praca z emocjami jest bardzo ważna w czasie czekania na dziecko. Miałam przekonanie, że jeśli niepłodnym parom odpadnie stres związany z tym, skąd wziąć pieniądze na drogie leczenie, to już w ten sposób wzrastają ich szanse na ciążę! Było poczucie mocy, radość i nadzieja!

Potem była uchwalona ustawa. Nieidealna, ale pojawiło się światełko w tunelu możliwości pomocy niepłodnym. To wtedy publicznie, po raz pierwszy napisałam na blogu – jestem za in vitro! Zawsze byłam, no ale nie potrzebowałam z tego robić manifestacji.

Wtedy zrobiłam.

koniec rządowego programu

I teraz widzę z przerażaniem, że trzeba manifestować i upominać się o prawa niepłodnych, o prawo do godnego leczenia. O prawo do in vitro. Jeśli mam się ustawiać po którejś stronie barykady światopoglądowej, to już wybrałam. Jestem za in vitro.

9 czerwca byłam w Sejmie na konferencji podsumowującej zakończenie programu refundacji in vitro. Był pan Bartosz Arłukowicz, teraz przewodniczący Komisji Zdrowia Sejmu RP, był pan profesor Waldemar Kuczyński, była pani Anna Krawczak, Magazyn Chcemy Być Rodzicami, który w 2013 roku dopiero ruszał, a teraz współorganizował Konferencję. Byli również inni profesorowie z Polski i Europy, sama „wierchuszka” tych, którzy wiedzą, że in vitro pomaga i daje szansę na rodzicielstwo. Były rodziny z dziećmi poczętymi dzięki wsparciu medycyny.

Dzięki rządowemu wsparciu urodziło się około 5200 dzieci! To ponad 10000 szczęśliwych rodziców i jeszcze więcej szczęśliwych dziadków, również braci i sióstr, cioć i wujków!

Badania naukowe potwierdzają skuteczność i bezpieczeństwo metody in vitro, cały czas udoskonalanej. To procedura, którą stosuje się, kiedy inne metody zawodzą, kiedy z przyczyn „technicznych” (np. niedrożność jajowodów) nie może dojść do zapłodnienia komórki w ciele matki. To po prostu pomoc medycyny.

Teraz nowy rząd wprowadza nowe porządki. Program z dniem 30 czerwca 2016 będzie wygaszony, bo podobno kosztuje za dużo. Stoją za taką decyzją również poglądy religijne części społeczeństwa. Tylko dlaczego poglądy jednej części mają być ważniejsze niż innej? Może po prostu zostawić wybór ludziom.

O ile w 2013 roku był entuzjazm i energia, to teraz było tak… smutno.

Jakby gasła niedawno co zapalona lampka nadziei…

Bo szansę na dziecko straci wiele tysięcy ludzi…

Czy naprawdę musi tak być?

PS. Zachęcam do udziału w warsztacie Zwiększ Swoją Szansę Na Ciążę