Niezawiniona Niepłodność. Poczucie winy.

poczucie winy

Poczucie winy – towarzyszy większości z nas. Towarzyszy problemom natury psychicznej na przykład depresji, samotności, kryzysom w związku i… niepłodności.

Z poczuciem winy kojarzą się takie uczucia jak wstyd, zażenowanie, zakłopotanie.

Wina jest silną emocją, towarzyszy jej poczucie popełnienia zła. A skoro „zrobiłam coś złego, to muszę ponieść karę”.

Poczucie winy wiąże się z wyrzutami sumienia, poczuciem wstydu, potępienia, żalu, że zrobiło się coś złego, niedobrego. Pojawia się od razu lęk przed karą a także chęć zadośćuczynienia wyrządzonemu złu, izolowanie się od innych ludzi.

Może pojawić się zaniżona samoocena, depresja, zaburzenia nawyków, popędów.

Poczucie winy wywołuje poczucie zagrożenia, poczucie bezwartościowości, poczucie bycia gorszym, odmawianie sobie prawa do szczęścia, szacunku i miłości.

Nadmierne poczucie winy powoduje koncentrację na słabościach, błędach, porażkach.

Przepełniona poczuciem winy możesz stać się dla siebie okrutnym sędzią.

Jakie mogą być przyczyny poczucia winy: na przykład nierealne oczekiwania, kiedy inni (rodzice, partner, szef, przyjaciele) ale i sama osoba stawia sobie poprzeczkę zbyt wysoko, chce być idealna, super kompetentna, za wszystko mega odpowiedzialna.

Przyczynami poczucia winy są również presja społeczna, poczucie niższości – które można zatuszować perfekcjonizmem.

Chcesz być „jakaś” i jeśli to się nie udaje, uruchamiasz w sobie poczucie winy, że nie spełniasz oczekiwań. A tam gdzie jest wina jest i kara. Jak siebie ukarzesz? Może będziesz jeszcze więcej pracować, nie pojedziesz na urlop, nie kupisz sobie wymarzonej sukienki bo „nie zasłużyłaś”. Pojawia się lęk, że nie jesteś dość dobra.

Skąd ten lęk i przekonanie o konieczności ponoszenia kary za niespełnione oczekiwania?

Z dzieciństwa…

W procesie socjalizacji, w dzieciństwie nauczono nas, że jak zrobiliśmy coś złego, to byliśmy winni i powinniśmy zostać ukarani.

W dorosłym życiu chcemy sami siebie karać, jeśli czujemy się winni.

Kara daje poczucie ulgi, zadośćuczynienia winie, złu którego się podobno dopuściliśmy. Przynieśliśmy ze szkoły uwagę, jedynkę, rozdarte spodnie – spotykała nas za to kara od rodziców, wymówki, odebranie kieszonkowego, zamknięcie w pokoju, może lanie. A potem sytuacja wracała do normy. Kiedy dorośliśmy pozostało w nas przekonanie, że jak zrobimy coś niezgodnego z naszymi standardami to musimy ponieść karę. To da przynajmniej chwilowe poczucie ulgi, zadośćuczynienia.

Postąpiliśmy źle, niezgodnie z prawem, z własnymi standardami moralnymi, etycznymi i chcemy naprawić szkodę.

Ale to i tak nie oznacza, że mamy się karać!

Po prostu ponosimy konsekwencje wcześniejszego zachowania.

To nie kara czyli coś na co jesteśmy skazani, bo ktoś o tym zdecydował – to konsekwencja naszego zachowania, wcześniejszego wyboru. Wybraliśmy złe zachowanie i teraz ponosimy tego konsekwencje. Nie zapłaciliśmy za prąd więc elektrownia go odcięła. To po prostu konsekwencja tego, że nie wywiązaliśmy się z umowy.

W przypadku spraw wobec których jesteśmy bezsilni, bo nie zależą one od nas i nie mamy na nie wpływu – mówienie o ponoszeniu kary, o poczuciu winy jest bez sensu.

Nie jesteś winna temu że spadł deszcz, że urodziłaś się kobietą, że jesteś niepłodna. To sytuacja na którą nie masz wpływu.

Chociaż ponosisz jej konsekwencje.

Na sytuację nie masz wpływu ale masz wpływ na to jak zareagujesz, jak się zachowasz, co zrobisz dalej.

Najczęściej wpadasz się w stary schemat z dzieciństwa i dominuje w Tobie chęć „ukarania się” za rzeczy na które nie masz się wpływu. Ponieważ dopada Cię poczucie że „zasłużyłam” na karę, to poniżasz się, użalasz, wstydzisz, odmawiasz sobie poczucia szczęścia i radości – bo niby nie zasłużyłaś.

To tylko schemat z dzieciństwa! Odrzuć go w dorosłym życiu.

Pozbądź się poczucia winy, zajmij się tym, co możesz zrobić w sytuacji w której jesteś żeby ponosić jak najmniejsze konsekwencje.

Wiem, że to trudne. Tak zwana „wina” uruchamia się automatycznie, niezależnie od woli i świadomości. Czujesz się winna „automatycznie”.

Ale możesz to zmienić.

Uświadom sobie, że choroba nie jest zależna od Ciebie, od Twojej woli, od Twojego nastawienia, przekonań, sumienia, postawy życiowej, traktowania ludzi, zachowań…

Po co Ci to jarzmo? Po co karzesz się za coś, na co nie masz wpływu?

Przestań brać odpowiedzialność za niepłodność. Przestań się nią obciążać.

Niepłodność i tak jest wystarczająco trudna i bolesna emocjonalnie. Przestań dodawać sobie cierpienia. Tylko Ty możesz to zmienić.

Mogą występować pewne przyczyny niepłodności. Przyczyny a nie winy. Jeśli jest przyczyna to jest skutek, to można coś z tym zrobić, zmienić, leczyć. Ale nie karać!

Z poczucia winy mogą się zrodzić dwie reakcje – frustracja i związane z nią poczucie niemocy, bycia gorszą lub zahamowanie, wycofanie się z życia, z rozwoju osobistego, odebranie sobie prawa do szczęścia.

Poczucie winy wywołuje złość, agresję, żal.

Doświadczając chronicznego poczucia winy nie rozwijasz się, nie zmieniasz się, tkwisz w miejscu. Czy naprawdę tego chcesz?

Niepłodność jest niezawiniona.

To nie miejsce i czas na poczucie winy.

To czas na szukanie wsparcia i konstruktywnych rozwiązań.

Na dziecko nie trzeba sobie zasłużyć. Posiadanie dziecka jest naturalną potrzebą i prawem. Tak po prostu.

Z przyczyn niezależnych od siebie nie możesz być matką, więc skup się na tym, co możesz zrobić w swojej sytuacji żeby nią być, co możesz zrobić, żeby czekanie na dziecko nie było karą.

Proponuję na początek pozbyć się poczucia winy.

Bo chcesz mieć dziecko.

(02.06.2015)

PS. Zachęcam do pobrania BEZPŁATNEJ aplikacji na telefon „Chcę Mieć Dziecko”

Facebook

Ta strona używa plików cookies więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close