wsparcie czy dobre rady

Wsparcie czy dobre rady?

Czas szybko mija…

Miesiąc temu był wpis z okazji ukazania się mojej pierwszej książki!

Bardzo, bardzo Wam dziękuję za zainteresowanie i kupowanie. Jestem przekonana, że wielu z Was pomoże ona w trudnej drodze do macierzyństwa! Cały czas mocno trzymam kciuki i kibicuję całym sercem Waszym staraniom. Jestem myślami przy Was, kiedy piszecie w mailach i wiadomościach, że macie już dość, że emocje biorą górę nad rozsądkiem, kiedy wpadacie w poczucie beznadziejności, bezsilności. Kiedy mówicie, że coraz trudniejsze są relacje z mężem a ciąże wśród rodziny i znajomych po prostu zwalają z nóg.

I z jednej strony wiem, że to, co w takich chwilach pomaga najbardziej, to po prostu bycie z Wami, pocieszenie, dobre słowo, wsparcie, towarzyszenie w smutku i niepewności. Sama tego oczekuję od bliskich, kiedy mam z jakiegoś powodu emocjonalny dołek (bo miewam takie, mimo wiedzy jak sobie z nim poradzić, to bywa, że one po prostu mnie pochłaniają…).

Ale z drugiej strony załącza mi się „zawodowstwo” – bo przecież mam sto recept na zły nastrój! I chętnie mądrzę się radami 🙂

Zastanawiałam się, co będzie lepsze? Bycie i wsparcie, czy jednak dobre rady?

Na przykład więcej „lajków” na fb zbierają posty miłe, przyjemne, wspierające.

Posty i artykuły z bloga, które są bardziej merytoryczne nie cieszą się uznaniem ani nie mają większych zasięgów odbiorców.

Tylko czy o zasięgi mi chodzi? No… tak – bo chcę być dla Was pomocna! Chciałabym, nieskromnie mówiąc, żebyście czytały i korzystały z wiedzy, ćwiczeń i rad.

Cały czas gorąco Was do tego namawiam. I cały czas przy tym pamiętajcie, że za tymi wskazówkami kryje się moje gorące pragnienie, żeby Wasze marzenie o byciu najwspanialszą mamą na świecie się spełniło! I żebyście czekając na dziecko nabrały umiejętności cieszenia się z życia!

Jednym zdaniem – ciesz się z życia, bo chcesz mieć dziecko!

Rozmawiałam o moich wątpliwościach, czy to robię faktycznie Wam służy z cudowną Kobietą, która była moim wsparciem w czasie starań o pierwsze dziecko. Uśmiechnęła się i powiedziała „Moniczko, cierpliwości… Przypomnij sobie jak sama reagowałaś… Więcej cierpliwości. Potrzebny jest czas żeby przyswoić sobie pewne rzeczy, chcieć coś zmienić w swoim życiu.”

Kochane! Potrzebny jest więc czas, wsparcie i wiedza!

I ja Wam to wszystko daję!

A kiedy i z czego skorzystacie – to już Wasza decyzja!

Dużo wsparcia i wiedzy jest w książce – polecam 🙂