Opowiem Ci pewną historię o kobiecie, która chciała mieć dziecko…

Opowiem ci pewną historię, chcę mieć dziecko

Opowiem Ci pewną historię o kobiecie, która chciała mieć dziecko: dawno, dawno temu… a może wcale nie tak dawno?

W każdym razie nie tu i nie teraz…

 

Żyła sobie mała dziewczynka. Jak to często robią dziewczynki, lubiła bawić się w dom. Miś był jej mężem, laleczki dziećmi. Dbała o nie, przebierała, podawała śniadanko na małych, różowych talerzykach. I wyobrażała sobie, że kiedyś będzie jak jej mama.

Dziewczynka rosła i stała się duża dziewczyną – nastolatką. Jej zainteresowania się zieniły, Często grała w siatkówkę, pływała, biegała z koleżankami po sklepach w poszukiwaniu wymarzonej bluzki. O byciu kiedyś mamą nawet nie myślała.

Czas mijał. Teraz widzimy już dorosłą, młodą kobietę. Zakochaną, pełną planów na przyszłość… Zabawy z dzieciństwa zaczynają nabierać barw rzeczywistości. Jest już mąż, jest praca, która pozwala myśleć o powiększeniu rodziny. Są starania…

Jeszcze tylko do wymarzonego planu brakuje dziecka! Młoda kobieta zaczyna się martwić… W dzieciństwie było łatwiej! Wystarczyło sobie wybrać jedną z lalek stojących na półce nad łóżkiem.

Wszystko się układa w życiu według planu, tylko tej ciąży brak!

W młodej kobiecie zalęgł się lęk, stres, ból. Coraz częściej odczuwała złość. Jak to jest? Dlaczego świat śmie odrzucać jej pragnienia i potrzeby! Stara się już o dziecko kilka lat! Czy nie dość wycierpiała? Czy nie należy jej się nagroda za starania? Za bolesne badania, za pieniądze wydane na lekarzy i na leki? Czy kobieta naprawdę tak wiele chce od życia, świata, Boga? No przecież nie! Macierzyństwo jest wpisane w bycie kobietą!

I przecież ona nie chce gwiazdki z nieba. Jej wystraczy jej własne, małe dziecko do kochania…

Zaplątana w swoje myśli, lęki, oczekiwania zaczęła przegapiać życie wokół…

Mąż stał się jak miś z zabaw – siedział w kącie i wystarczyło, że był. Zabrakło relacji. Miłość, która ich łączyła zaczęła czuć się niepotrzebna…

Dla kobiety nastał czas Wielkiego Smutku.

Czy jej żal i złość, niepokój i lęk były bezpodstawane?

Nie. Ona po prostu miała marzenie, plan do którego spełnienia dążyła. Czyż nie tego uczą w szkołach? Osiągaj wyznaczone sobie cele! Jej jednak nie było to dane. Już nie wiedziała jak. Nie wiedziała jaki kolor ma niebo, jak pachną truskawki, zapomniała jak wspaniale jest przytulić sie do swojego męża…

I wtedy, jak to często w bajkach bywa zjawiła się dobra wróżka.

– Sprawię, że twoje życie będzie szczęśliwe i radosne – powiedziała – będziesz czuła wdzięczność za to co masz, będziesz miała poczucie bezpieczeństwa i spokoju w życiu. Wróci miłość łącząca ciebie i męża.

– Czytałam w życiu kilka bajek – zastanowiła się kobieta – przeważnie takie dary dużo kosztują, albo trzeba wykazać się nielada wyczynem, żeby czar się spełnił. Jeśli za to co chcesz dać mam pozbyc się marzeń o dziecku, to nie! Wolę zatracić się w smutku i żalu niż pozbyć się marzeń o dziecku!

– Kochanie – zaczęła łagodnie wróżka – nikt nie ma takiego prawa, żeby kazać ci przestać myśleć o dziecku. Nie jest to moją intencją! Uwierz mi. Ja tylko chcę pomóc ci być szczęśliwą teraz, a nie ewentualnie kiedyś. Chcę, żebyś odzyskała radość życia. Czy myślisz, że twoje dziecko chciałaby mieć mamę z taką skwaszoną miną? – zaśmiała się wróżka.

– Pewnie nie… Ale jako ono będzie, to ja na pewno stanę się szczęśliwa!

– Właśnie o to chodzi, że nie kiedyś. Chcę ci pomóc być szczęśliwą już teraz! Jedyne czego potrzebuję, żeby mój czar się spełnił, to twojej odwagi i gotowości do wprowadzenia w swoje codzienne życie zmian. Wiem, widzę przecież, że jesteś gotowa zrobić wiele, żeby zostać mamą. Nie robisz jednak wszytkiego!

– Nie? Czy można poświęcać się dla bycia mamą jeszcze bardziej niż ja? – zbuntowała się kobieta.

– Tak! Musisz jeszcze pokochać siebie i nauczyć się czerpać radość z tego, co już masz.

I dobra wróżka zniknęła.

Kobieta siedziała zamyślona na polnej łące. Poczuła, że wróżka ma rację. Przecież ma za co być wdzięczna. Ma kogo kochać. I tak dawno nie jadła truskawek z dziecięcym zachwytem nad ich smakiem, kolorem i zapachem…

– Chcę kochać siebie! – krzyknęła głośno. Tak, żeby wróżka, gdziekolwiek by nie była, usłyszała jej głos.

 

– To świetnie! – usłyszała tuż obok siebie głos wróżki – teraz otwórz swoje oczy i serce. I czekaj na dalsze wskazówki.

Wróżka zniknęła.

Słońce zaczęło zachodzić. Kobieta nie mogła sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz podziwiała ten spektakl na niebie. Był piękny, poczuła, że przyjemne emocje przenikają ją całą.

Wróciła do domu.

– Kocham cię – szepnęła mężowi do ucha.

– Ja ciebie też – usłyszała.

I nagle poczuła, że jest dobrze… I chciała takich chwil jak najwięcej.

Dalej starali się z mężem o dziecko. Ale teraz razem. Inie przegapiali zachodów słońca, zapachu truskawek, smaku kawy.

I żyli długo i szczęśliwie…

A przyszłość już szykowała dla nich niespodziankę.

A ja mam propozycję – weź udział w Bezpłatnym Treningu Twojej Płodności – nauczysz sie tam między innymi jak kochać siebie (ćwiczenia podpowiadała mi wróżka!)

Facebook

Ta strona używa plików cookies więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close